poniedziałek, 10 listopada 2014

Roździał XXXV | Gala Fresh - Mixu! ^^

*Perspektywa Alicji!*

Jak zawsze na każdy występ jechaliśmy autokarem, połowa osób spała ze słuchawkami na uszach. Wiktor zrobił kawał Michałowi i gdy on spał do jego słuchawek był podłączony telefon, z którego
Wiktor na całą głośność puścił muzykę. Wyraz twarzy Michała był bezcenny. 15 minut po tym wysiedliśmy z autokaru. Czekały tam na nas już kamery, które nagrywały prawie każdy nasz ruch! Wiktoria od razu zaczęła swoją gadkę: "Jak to ją kamery kochają" i wgl. Gdy weszliśmy do hotelu, odebraliśmy klucze do pokoi. No i oczywiście ja musiałam wylądować w pokoju z Wiktorią... Mieliśmy 15 minut, by jakoś się ogarnąć po podróży. Szliśmy na próby. Jako że już za 4 godziny miał odbyć się występ to na próbie mieliśmy dużo luzu i nie musieliśmy się spieszyć skończyliśmy po 2 godzinach. Wiktorii odbiło i postanowiła iść się spotkać z Dominikiem! A i jeszcze pewnie nie wiecie! Chyba z 2 tygodnie temu Dominik wyjechał właśnie tu do Madrytu. Wiecie ta jego
"kariera". No z resztą wygrał pierwszą "edycję" Fresh-Mixu...

Minęło 1,5 godziny.

Wszyscy byli już gotowi na pierwszy występ na którym mieliśmy wykonać piosenkę "En Gira" Ale wszyscy szukali Wiktorii i Martyny...

*Perspektywa Wiktorii*

Byłam cała w skowronkach! Już przecież 2 tygodnie nie widziałam mojego kotka! :3
Nagle w kieszeni moich turkusowych spodni zaczął dzwonić telefon. Odebrałam:

- Czego chcesz Martyna? - Krzyknęłam do telefonu.
- Wszyscy nas szukają, wracaj! Alvin będzie zły! - Powiedziała z płaczem w głosie.
- E tam!... - Po czym się rozłączyłam.

I w tym momencie zobaczyłam Dominika! ^^
Poszliśmy do Starbucksa. I znów zadzwonił telefon.

- CZEGOO?
- Alvin powiedział, że jeśli zaraz się tu nie zjawisz Alicja wystąpi za ciebie! - Wykrzyczała stanowczo Martyna,

- Jakim ty tonem do mnie mówisz? Uspokuj się trochę!...  JAK TO ALICJA? - Wypowiedziałam te słowa ze złością i zdziwieniem.

Martyna po tych słowach się rozłączyła. Po czym Dominik wykrzyczał:

- Ty powinnaś być teraz na występie? Halooo! Idziemy! JUŻ! - Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec.

Ja na moich obcasach myślałam, że zaraz wywinę orła. No i zresztą gdy zbiegałam ze schodów musiałam to zrobić. Wydawałoby się że to tak blisko...

Po 5 minutach biegu, Dominik wziął mnie na ręce... CZEMU?  W jednym bucie złamał mi się obcas. No cudownie... -,-
Gdy przybiegliśmy pod budynek w którym odbywał sie występ. Ochroniarze nie chcięli nas wpuścić, ponieważ nie mieliśmy identyfikatórów... Ale w końcu udało nam się wejść.

- Alvin! Czemu Alicja śpiewa moją piosenkę? Co to ma być? - Wykrzyczałam. we włosach miałam kurze pióra liście i w ogóle nie wyglądałam korzystnie :/

- Nie przyszłaś na czas! - Powiedział z irytacją w głosie i odszedł.

Wzięłam nerwowo wodę z ręki Martyny stojącej obok. Walnęłam nią dość mocno o stół, którego jedna noga odłamała sie i przewróciła drabinę, która przerwała sznury przytrzymujące Alicje właśnie w owym momencie, gdy wisiała pod samym sufitem. Zaczęła spadać...

*Perspektywa Wiktora*

Stałem obok sceny i obserwowałem występ mojej ukochanej Alicji! Aż nagle usłyszałem jeden wielki huk za sceną i Alicję spadającą w dół. Nie zastanowiłem się nawet podbiegłem i ją złapałem. nikt nie ucierpiał. :D







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz