sobota, 13 czerwca 2015
piątek, 30 stycznia 2015
Roździał XXXVIII | Ślub - I
Dziś dzień ślubu. Nie jest on formalny, jest to tylko przyjęcie na jego cześć. Zaprosiłam wszystkich ze Studia, pomijając Wiktora. Dużo się ostatnio działo... Zerwałam z Wiktorem, Dominik pokłócił się z Wiktorią i nie chcą powiedzieć czemu... A dlaczego ja zerwałam z Wiktorem? On myśli tylko o Ani. Pomijając temat, przyjęcie już dziś.
Zaczęło się od piosenki "Si es por Amor", którą zaśpiewałam ja wraz z Wiktorią.
Gdy mój ojciec wraz z mamą Wiktorii, zaczęli wygłaszać przemowę, wbiła jego była i zaczęła awanturę, jako że to wszystko działo się na ogrodzie mojego domu, ktoś zadzwonił po policję, a Wiktoria wykorzystując hałas, i całą tą farsę zmyła się do swojego pokoju, który był od razu obok mojego. Widziałam jak podąża za nią Dominik.
Perspektywa Wiktorii
Siedząc na łóżku z lusterkiem poprawiałam swoje blond loki. Do pokoju wszedł Dominik, od razu postawiłam się do pionu.
- Jak ty mogłaś? Ukradłaś Alicji, piosenkę.
- Ale..
- Nie, nie ma żadnego ale. Już nie mogę ci zaufać... - Wywrócił oczami. - Z nami koniec. - Wyszedł trzaskając drzwiami.
Że co? Koniec? Ja tylko ukradłam Alicji, jedną piosenkę. Chciałam zostać gwiazdą Fresh Mixu, który zrezygnował ze sponsoringu Studia, przez co Dominik także z Fresh Mixu zrezygnował. Miałam szanse wykorzystać swój ogromny talent!
Zbiegłam na dół. Podeszłam do Martyny. To ona powiedziała Dominikowi o tym że ukradłam tę piosenkę.
- Już nie jest z Dominikiem. Jesteś zadowolona? - Prawię pisnęłam.
- To nie moja wina. - Stwierdziła.
- Nienawidzę cię!!! - Wykrzyczałam i ruszyłam w stronę ogrodu. Tam Alicja śpiewała "Mi mejor momento". Na jej widok, aż mnie zemdliło. W tłumie zauważyłam Wiktora, który z pogardą patrzył na Alę, czyżby ona go nie zaprosiła? Sam przyszedł?
Zaczęło się od piosenki "Si es por Amor", którą zaśpiewałam ja wraz z Wiktorią.
Gdy mój ojciec wraz z mamą Wiktorii, zaczęli wygłaszać przemowę, wbiła jego była i zaczęła awanturę, jako że to wszystko działo się na ogrodzie mojego domu, ktoś zadzwonił po policję, a Wiktoria wykorzystując hałas, i całą tą farsę zmyła się do swojego pokoju, który był od razu obok mojego. Widziałam jak podąża za nią Dominik.
Perspektywa Wiktorii
Siedząc na łóżku z lusterkiem poprawiałam swoje blond loki. Do pokoju wszedł Dominik, od razu postawiłam się do pionu.
- Jak ty mogłaś? Ukradłaś Alicji, piosenkę.
- Ale..
- Nie, nie ma żadnego ale. Już nie mogę ci zaufać... - Wywrócił oczami. - Z nami koniec. - Wyszedł trzaskając drzwiami.
Że co? Koniec? Ja tylko ukradłam Alicji, jedną piosenkę. Chciałam zostać gwiazdą Fresh Mixu, który zrezygnował ze sponsoringu Studia, przez co Dominik także z Fresh Mixu zrezygnował. Miałam szanse wykorzystać swój ogromny talent!
Zbiegłam na dół. Podeszłam do Martyny. To ona powiedziała Dominikowi o tym że ukradłam tę piosenkę.
- Już nie jest z Dominikiem. Jesteś zadowolona? - Prawię pisnęłam.
- To nie moja wina. - Stwierdziła.
- Nienawidzę cię!!! - Wykrzyczałam i ruszyłam w stronę ogrodu. Tam Alicja śpiewała "Mi mejor momento". Na jej widok, aż mnie zemdliło. W tłumie zauważyłam Wiktora, który z pogardą patrzył na Alę, czyżby ona go nie zaprosiła? Sam przyszedł?
środa, 31 grudnia 2014
*DODATEK* >> Sylwester ^^
* ...Ten roździał jest z dupy wzięty! Nie zmieni fabuły bloga! Taki mini dodatek...*
Śpię sobie grzecznie, wieczorem mam się wybrać do Wiktora na imprezę z okazji Sylwestra. A tu słyszę dzwonek. Wygramoliłam się z łóżka i powlokłam do drzwi, otwieram a tam, wszyscy!
- No hej! Ala, taka mała niespodzianka! - Wykrzyczała Wiktoria i wbiegła do mojego domu, a za nią cała reszta.
Czy oni mieli zamiar siedzieć tu cały dzień? No dobra, dzięki bogu że moich rodziców nie ma w domu...
Spojrzałam w lustro i co zobaczyłam? Mnie w piżamie, wyglądającą jak szop pracz :/ Pobiegłam do łazienki. I słyszałam z salonu krzyki Wiktorii, która wydzierała się jak zwykle na Martynę. A mój pokój oblężyła Zosia wraz z Ilką. Gdy wyszłam z łazienki, dom wyglądał jakby przeszło tu tornado a byli tu może z 15 minut...
Wchodzę do kuchni, a tam chłopcy zabierali się za moją lodówkę. Gdy Wiktor tylko mnie zobaczył, podszedł i mocno przytulił.
- Co tam? - Zapytał gdyby nigdy nic.
- No oprócz tego, że wbiliście mi na chatę. Wiktoria wydrapie za chwilę Dominikowi oczy, to nic..
Na co Wiktor tylko prychnął. Weszłam do swojego pokoju, tam Zosia i Ilka zabrały się za mojego Facebooka z którego się nie wylogowałam, czytały moje konwersacje z innymi osobami, jakoś mnie to nie ruszyło. Pociągnęłam tylko Zosie za włosy, które miała spięte w kucyk na samym czubku głowy i odciągnęłam do kąta pokoju,
- I jak ci się tam układa z Michałem? - Zapytałam, poruszając charakterystycznie brwiami, Zosia rzuciła mi kpiące spojrzenie, oraz wyszła do salonu. Podążyłam za nią.
Tam Wiktoria, dalej sprzeczała się z Dominikiem. do akcji wkroczyła Ilia, rzuciła tylko jedno krótkie zdanie i od razu się uspokoili.
**6 godzin później**
Wszyscy siedzieli przed telewizorem. Za oknem było słychać, już odgłosy fajerwerków.
Wiktoria siedziała z Martyną w kuchni, tak jak prawie wszyscy trzeźwa nie była bo zaczęła śpiewać "podemos". Śpiewać? Raczej się wydzierać!
Siedziałam na kolanach Wiktora, na oddzielnym fotelu, na przeciwko stał taki sam. Na nim leżał brzuchem do góry Hubert, wyglądało to komicznie.
***
W telewizji oznajmili, że już za 10 minut nowy rok, a więc wyszliśmy na ulicę. Każdy w ręce trzymał kieliszek z szampanem. Było niemiłosiernie zimno, a do tego padał śnieg. Gdy już obejrzeliśmy wszystkie fajerwerki, wróciliśmy do domu. nikomu nie chciało się spać, no to włączamy muzykę...
Wchodzę do kuchni, a tam chłopcy zabierali się za moją lodówkę. Gdy Wiktor tylko mnie zobaczył, podszedł i mocno przytulił.
- Co tam? - Zapytał gdyby nigdy nic.
- No oprócz tego, że wbiliście mi na chatę. Wiktoria wydrapie za chwilę Dominikowi oczy, to nic..
Na co Wiktor tylko prychnął. Weszłam do swojego pokoju, tam Zosia i Ilka zabrały się za mojego Facebooka z którego się nie wylogowałam, czytały moje konwersacje z innymi osobami, jakoś mnie to nie ruszyło. Pociągnęłam tylko Zosie za włosy, które miała spięte w kucyk na samym czubku głowy i odciągnęłam do kąta pokoju,
- I jak ci się tam układa z Michałem? - Zapytałam, poruszając charakterystycznie brwiami, Zosia rzuciła mi kpiące spojrzenie, oraz wyszła do salonu. Podążyłam za nią.
Tam Wiktoria, dalej sprzeczała się z Dominikiem. do akcji wkroczyła Ilia, rzuciła tylko jedno krótkie zdanie i od razu się uspokoili.
**6 godzin później**
Wszyscy siedzieli przed telewizorem. Za oknem było słychać, już odgłosy fajerwerków.
Wiktoria siedziała z Martyną w kuchni, tak jak prawie wszyscy trzeźwa nie była bo zaczęła śpiewać "podemos". Śpiewać? Raczej się wydzierać!
Siedziałam na kolanach Wiktora, na oddzielnym fotelu, na przeciwko stał taki sam. Na nim leżał brzuchem do góry Hubert, wyglądało to komicznie.
***
W telewizji oznajmili, że już za 10 minut nowy rok, a więc wyszliśmy na ulicę. Każdy w ręce trzymał kieliszek z szampanem. Było niemiłosiernie zimno, a do tego padał śnieg. Gdy już obejrzeliśmy wszystkie fajerwerki, wróciliśmy do domu. nikomu nie chciało się spać, no to włączamy muzykę...
środa, 24 grudnia 2014
Roździał XXXVII | Nowa postać.
Perspektywa Wiktora
Nagle poczułem, jak ktoś na mnie wpada.
- Przepraszam to moja wina. - Powiedziała dziewczyna.
- Nie to ja nie patrzyłem gdzie idę... - Kucnąłem i zacząłem wraz z nią zbierać ulotki, które rozdawała.
Nagle podszedł do niej jakiś facet. I powiedział, że ją zwalnia...
Ta tylko fuknęła coś pod nosem, i spojrzała zabójczym wzrokiem na mnie. Odeszła.
Parę dni później...
Michał poszukiwał osoby która mogłaby promować Art Rebel.
Gdy wszedłem do pomieszczenia. Ujrzałem ją, nie no to są chyba jakieś żarty!
Perspektywa Alicji
Po wczorajszej niespodziance w formie odwiedzin, mamy Wiktorii.. Nic więcej się nie działo.
Ale dziś w szkole gdy weszłam do studia, na dzień dobry przywitało mnie zderzenie z Damianem. Tak ma na imię Damian. To wtedy go widziałam w garniturze i okularach.
- Uważaj jak idziesz, Sieroto..
- boże, Idiota - Wymruczałam pod nosem.
Nagle poczułem, jak ktoś na mnie wpada.
- Przepraszam to moja wina. - Powiedziała dziewczyna.
- Nie to ja nie patrzyłem gdzie idę... - Kucnąłem i zacząłem wraz z nią zbierać ulotki, które rozdawała.
Nagle podszedł do niej jakiś facet. I powiedział, że ją zwalnia...
Ta tylko fuknęła coś pod nosem, i spojrzała zabójczym wzrokiem na mnie. Odeszła.
Parę dni później...
Michał poszukiwał osoby która mogłaby promować Art Rebel.
Gdy wszedłem do pomieszczenia. Ujrzałem ją, nie no to są chyba jakieś żarty!
Perspektywa Alicji
Po wczorajszej niespodziance w formie odwiedzin, mamy Wiktorii.. Nic więcej się nie działo.
Ale dziś w szkole gdy weszłam do studia, na dzień dobry przywitało mnie zderzenie z Damianem. Tak ma na imię Damian. To wtedy go widziałam w garniturze i okularach.
- Uważaj jak idziesz, Sieroto..
- boże, Idiota - Wymruczałam pod nosem.
środa, 19 listopada 2014
Roździał XXXVI | Bitwa na farby! :D
Od ostatniego występu Fresh Mixu nic się nie zmieniło. No może to że, ojciec Michała kupił pomieszczenie w którym chce zrealizować plan pt. "Art Rebel". Michał poprosił nas byśmy pomogli mu przemalować pomieszczenie. Nawet Wiktoria powiedziała, że przyjdzie! Wszyscy zebraliśmy się pod budynkiem, lecz oczywiście Wiktoria musiała się spóźnić. Gdy Michał zaprosił nas do środka, przebraliśmy się w białe ogrodniczki. Przygotowaliśmy farby.
***
Wszyscy dobrze się bawili. Aż nagle Wiktor maznął mi pędzlem zamoczonym w farbie po nosie. Chciałam mu oddać, lecz on się schylił i zamiast Wiktora trafiłam farbą w Ilke! A ta oddała mi, i tak właśnie zaczęła się bitwa na farby. Nagle do pomieszczenia wbiegł Hubert.
- Nie wiedziałem, że robicie bitwę na farby? Właśnie przyszedł król!!! - Wykrzyczał.
Po czym wziął do rąk wielką puszkę farby i chlusną nią w naszą stronę. W tym momencie wszyscy się schylili, a przed sekundą do pomieszczenia weszła Wiktoria i ona niczego się nie spodziewała. I się nie schyliła. Dostała całą tą farbą w twarz. Zaczęła wydzierać się na Huberta i go gonić...
Gdy wybiegli z budynku, nikt więcej ich nie widział...
Później wszyscy wrócili do domów, gdzie mnie czekała niespodzianka!
***
Wszyscy dobrze się bawili. Aż nagle Wiktor maznął mi pędzlem zamoczonym w farbie po nosie. Chciałam mu oddać, lecz on się schylił i zamiast Wiktora trafiłam farbą w Ilke! A ta oddała mi, i tak właśnie zaczęła się bitwa na farby. Nagle do pomieszczenia wbiegł Hubert.
- Nie wiedziałem, że robicie bitwę na farby? Właśnie przyszedł król!!! - Wykrzyczał.
Po czym wziął do rąk wielką puszkę farby i chlusną nią w naszą stronę. W tym momencie wszyscy się schylili, a przed sekundą do pomieszczenia weszła Wiktoria i ona niczego się nie spodziewała. I się nie schyliła. Dostała całą tą farbą w twarz. Zaczęła wydzierać się na Huberta i go gonić...
Gdy wybiegli z budynku, nikt więcej ich nie widział...
Później wszyscy wrócili do domów, gdzie mnie czekała niespodzianka!
poniedziałek, 10 listopada 2014
Roździał XXXV | Gala Fresh - Mixu! ^^
*Perspektywa Alicji!*
Jak zawsze na każdy występ jechaliśmy autokarem, połowa osób spała ze słuchawkami na uszach. Wiktor zrobił kawał Michałowi i gdy on spał do jego słuchawek był podłączony telefon, z którego
Wiktor na całą głośność puścił muzykę. Wyraz twarzy Michała był bezcenny. 15 minut po tym wysiedliśmy z autokaru. Czekały tam na nas już kamery, które nagrywały prawie każdy nasz ruch! Wiktoria od razu zaczęła swoją gadkę: "Jak to ją kamery kochają" i wgl. Gdy weszliśmy do hotelu, odebraliśmy klucze do pokoi. No i oczywiście ja musiałam wylądować w pokoju z Wiktorią... Mieliśmy 15 minut, by jakoś się ogarnąć po podróży. Szliśmy na próby. Jako że już za 4 godziny miał odbyć się występ to na próbie mieliśmy dużo luzu i nie musieliśmy się spieszyć skończyliśmy po 2 godzinach. Wiktorii odbiło i postanowiła iść się spotkać z Dominikiem! A i jeszcze pewnie nie wiecie! Chyba z 2 tygodnie temu Dominik wyjechał właśnie tu do Madrytu. Wiecie ta jego
"kariera". No z resztą wygrał pierwszą "edycję" Fresh-Mixu...
Minęło 1,5 godziny.
Wszyscy byli już gotowi na pierwszy występ na którym mieliśmy wykonać piosenkę "En Gira" Ale wszyscy szukali Wiktorii i Martyny...
*Perspektywa Wiktorii*
Byłam cała w skowronkach! Już przecież 2 tygodnie nie widziałam mojego kotka! :3
Nagle w kieszeni moich turkusowych spodni zaczął dzwonić telefon. Odebrałam:
- Czego chcesz Martyna? - Krzyknęłam do telefonu.
- Wszyscy nas szukają, wracaj! Alvin będzie zły! - Powiedziała z płaczem w głosie.
- E tam!... - Po czym się rozłączyłam.

I w tym momencie zobaczyłam Dominika! ^^
Poszliśmy do Starbucksa. I znów zadzwonił telefon.
- CZEGOO?
- Alvin powiedział, że jeśli zaraz się tu nie zjawisz Alicja wystąpi za ciebie! - Wykrzyczała stanowczo Martyna,
- Jakim ty tonem do mnie mówisz? Uspokuj się trochę!... JAK TO ALICJA? - Wypowiedziałam te słowa ze złością i zdziwieniem.
Martyna po tych słowach się rozłączyła. Po czym Dominik wykrzyczał:
- Ty powinnaś być teraz na występie? Halooo! Idziemy! JUŻ! - Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec.
Ja na moich obcasach myślałam, że zaraz wywinę orła. No i zresztą gdy zbiegałam ze schodów musiałam to zrobić. Wydawałoby się że to tak blisko...
Po 5 minutach biegu, Dominik wziął mnie na ręce... CZEMU? W jednym bucie złamał mi się obcas. No cudownie... -,-
Gdy przybiegliśmy pod budynek w którym odbywał sie występ. Ochroniarze nie chcięli nas wpuścić, ponieważ nie mieliśmy identyfikatórów... Ale w końcu udało nam się wejść.
- Alvin! Czemu Alicja śpiewa moją piosenkę? Co to ma być? - Wykrzyczałam. we włosach miałam kurze pióra liście i w ogóle nie wyglądałam korzystnie :/
- Nie przyszłaś na czas! - Powiedział z irytacją w głosie i odszedł.
Wzięłam nerwowo wodę z ręki Martyny stojącej obok. Walnęłam nią dość mocno o stół, którego jedna noga odłamała sie i przewróciła drabinę, która przerwała sznury przytrzymujące Alicje właśnie w owym momencie, gdy wisiała pod samym sufitem. Zaczęła spadać...
*Perspektywa Wiktora*
Stałem obok sceny i obserwowałem występ mojej ukochanej Alicji! Aż nagle usłyszałem jeden wielki huk za sceną i Alicję spadającą w dół. Nie zastanowiłem się nawet podbiegłem i ją złapałem. nikt nie ucierpiał. :D
Jak zawsze na każdy występ jechaliśmy autokarem, połowa osób spała ze słuchawkami na uszach. Wiktor zrobił kawał Michałowi i gdy on spał do jego słuchawek był podłączony telefon, z którego
Wiktor na całą głośność puścił muzykę. Wyraz twarzy Michała był bezcenny. 15 minut po tym wysiedliśmy z autokaru. Czekały tam na nas już kamery, które nagrywały prawie każdy nasz ruch! Wiktoria od razu zaczęła swoją gadkę: "Jak to ją kamery kochają" i wgl. Gdy weszliśmy do hotelu, odebraliśmy klucze do pokoi. No i oczywiście ja musiałam wylądować w pokoju z Wiktorią... Mieliśmy 15 minut, by jakoś się ogarnąć po podróży. Szliśmy na próby. Jako że już za 4 godziny miał odbyć się występ to na próbie mieliśmy dużo luzu i nie musieliśmy się spieszyć skończyliśmy po 2 godzinach. Wiktorii odbiło i postanowiła iść się spotkać z Dominikiem! A i jeszcze pewnie nie wiecie! Chyba z 2 tygodnie temu Dominik wyjechał właśnie tu do Madrytu. Wiecie ta jego
"kariera". No z resztą wygrał pierwszą "edycję" Fresh-Mixu...
Minęło 1,5 godziny.
Wszyscy byli już gotowi na pierwszy występ na którym mieliśmy wykonać piosenkę "En Gira" Ale wszyscy szukali Wiktorii i Martyny...
*Perspektywa Wiktorii*
Byłam cała w skowronkach! Już przecież 2 tygodnie nie widziałam mojego kotka! :3
Nagle w kieszeni moich turkusowych spodni zaczął dzwonić telefon. Odebrałam:
- Czego chcesz Martyna? - Krzyknęłam do telefonu.
- Wszyscy nas szukają, wracaj! Alvin będzie zły! - Powiedziała z płaczem w głosie.
- E tam!... - Po czym się rozłączyłam.

I w tym momencie zobaczyłam Dominika! ^^
Poszliśmy do Starbucksa. I znów zadzwonił telefon.
- CZEGOO?
- Alvin powiedział, że jeśli zaraz się tu nie zjawisz Alicja wystąpi za ciebie! - Wykrzyczała stanowczo Martyna,
- Jakim ty tonem do mnie mówisz? Uspokuj się trochę!... JAK TO ALICJA? - Wypowiedziałam te słowa ze złością i zdziwieniem.
Martyna po tych słowach się rozłączyła. Po czym Dominik wykrzyczał:
- Ty powinnaś być teraz na występie? Halooo! Idziemy! JUŻ! - Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec.Ja na moich obcasach myślałam, że zaraz wywinę orła. No i zresztą gdy zbiegałam ze schodów musiałam to zrobić. Wydawałoby się że to tak blisko...
Po 5 minutach biegu, Dominik wziął mnie na ręce... CZEMU? W jednym bucie złamał mi się obcas. No cudownie... -,-
Gdy przybiegliśmy pod budynek w którym odbywał sie występ. Ochroniarze nie chcięli nas wpuścić, ponieważ nie mieliśmy identyfikatórów... Ale w końcu udało nam się wejść.
- Alvin! Czemu Alicja śpiewa moją piosenkę? Co to ma być? - Wykrzyczałam. we włosach miałam kurze pióra liście i w ogóle nie wyglądałam korzystnie :/
- Nie przyszłaś na czas! - Powiedział z irytacją w głosie i odszedł.
Wzięłam nerwowo wodę z ręki Martyny stojącej obok. Walnęłam nią dość mocno o stół, którego jedna noga odłamała sie i przewróciła drabinę, która przerwała sznury przytrzymujące Alicje właśnie w owym momencie, gdy wisiała pod samym sufitem. Zaczęła spadać...
*Perspektywa Wiktora*
Stałem obok sceny i obserwowałem występ mojej ukochanej Alicji! Aż nagle usłyszałem jeden wielki huk za sceną i Alicję spadającą w dół. Nie zastanowiłem się nawet podbiegłem i ją złapałem. nikt nie ucierpiał. :D
sobota, 13 września 2014
Roździał XXXIV | Kolejny występ Fresh-Mixu? -,-
Dziś w studio odbyły się przesłuchania nowych uczniów. Przyszło strasznie dużo osób! Lecz ja po samym wejściu do studia zauważyłam chłopaka, w garniturze i okularach... Oraz jakiegoś faceta który z nerwami wyprowadzał go ze studia... Zdziwiło mnie to wydarzenie, ale mniejsza z tym. Weszłam do sali, tam wszyscy już na mnie czekali. Najbardziej ucieszył mnie widok Zosi siedzącej obok Michała ^^. Miałam ochotę pisnąć, ale się powstrzymałam. Pierwszą rzeczą którą chciałam zrobić po lekcji to powiedzieć Wiktorii, o moim ojcu i jej mamie! ale jakoś ciągle nie miałam okazji. Po lekcji Wiktoria gdzieś polazła nie umiałam jej znaleść, a na lekcji nie wypada!... Aż nagle do sali wpada Alwin i krzyczy:
- Szykujcie już za tydzień kolejny występ Fresh-Mixu... moja pierwsza myśl...
NIEEEE!
Zawsze po, przed lub w trakcie spektaklu coś się stało.. Jak nie zranił mnie Michał to zerwałam z Wiktorem, ciekawa jestem co będzie teraz.?..
Subskrybuj:
Posty (Atom)





