Dziś dzień ślubu. Nie jest on formalny, jest to tylko przyjęcie na jego cześć. Zaprosiłam wszystkich ze Studia, pomijając Wiktora. Dużo się ostatnio działo... Zerwałam z Wiktorem, Dominik pokłócił się z Wiktorią i nie chcą powiedzieć czemu... A dlaczego ja zerwałam z Wiktorem? On myśli tylko o Ani. Pomijając temat, przyjęcie już dziś.
Zaczęło się od piosenki "Si es por Amor", którą zaśpiewałam ja wraz z Wiktorią.
Gdy mój ojciec wraz z mamą Wiktorii, zaczęli wygłaszać przemowę, wbiła jego była i zaczęła awanturę, jako że to wszystko działo się na ogrodzie mojego domu, ktoś zadzwonił po policję, a Wiktoria wykorzystując hałas, i całą tą farsę zmyła się do swojego pokoju, który był od razu obok mojego. Widziałam jak podąża za nią Dominik.
Perspektywa Wiktorii
Siedząc na łóżku z lusterkiem poprawiałam swoje blond loki. Do pokoju wszedł Dominik, od razu postawiłam się do pionu.
- Jak ty mogłaś? Ukradłaś Alicji, piosenkę.
- Ale..
- Nie, nie ma żadnego ale. Już nie mogę ci zaufać... - Wywrócił oczami. - Z nami koniec. - Wyszedł trzaskając drzwiami.
Że co? Koniec? Ja tylko ukradłam Alicji, jedną piosenkę. Chciałam zostać gwiazdą Fresh Mixu, który zrezygnował ze sponsoringu Studia, przez co Dominik także z Fresh Mixu zrezygnował. Miałam szanse wykorzystać swój ogromny talent!
Zbiegłam na dół. Podeszłam do Martyny. To ona powiedziała Dominikowi o tym że ukradłam tę piosenkę.
- Już nie jest z Dominikiem. Jesteś zadowolona? - Prawię pisnęłam.
- To nie moja wina. - Stwierdziła.
- Nienawidzę cię!!! - Wykrzyczałam i ruszyłam w stronę ogrodu. Tam Alicja śpiewała "Mi mejor momento". Na jej widok, aż mnie zemdliło. W tłumie zauważyłam Wiktora, który z pogardą patrzył na Alę, czyżby ona go nie zaprosiła? Sam przyszedł?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz